Śp. Janusz Borzuchowski

Zm. 21.11.2017 r.

Świętej Pamięci Janusz Borzuchowski urodził się w 1935 roku w Szudziałowie w rodzinie nauczycieli. Tato Jego, Tadeusz Borzuchowski, kierownik lokalnej szkoły podstawowej zginął w Katyniu. Mama – Maria Borzuchowska z domu Raczycka, przejęła zadanie prowadzenia szkoły, a w czasie wojny prowadziła tajne nauczanie dla lokalnych dzieci i młodzieży.

Janusz spędził w Szudziałowie wczesne dzieciństwo targane burzliwymi realiami drugiej wojny światowej, po czym z Mamą, Ciocią i Siostrą Agnieszką (późniejszą profesor medycyny w Białymstoku) przeprowadzili się do Sokółki, gdzie ukończył szkołę podstawową a skąd później dojeżdżał do technikum budowlanego w Białymstoku. Po maturze wyjechał do Szczecina na studia politechniczne.

Po ukończeniu studiów wrócił do Białegostoku, gdzie rozpoczął pracę zawodową i sprowadził rodzinę z Sokółki. Pod koniec lat 60-tych podjął pracę na Politechnice Białostockiej, na wydziale Budownictwa, ze specjalizacją w konstrukcjach stalowych.

W 1967 poślubił Halinę Dworakowską, z którą miał dwie córki: Dorotę, Ewę oraz Barbarę.

Po wejściu stanu wojennego, wraz z grupą przyjaciół i znajomych, był współzałożycielem i aktywnym członkiem Tymczasowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność” Region Białystok (1982-1984).

Był autorem niezliczonych projektów inżynierskich, inwentaryzacji i opracowań rzeczoznawczych w kwestiach spornych, często sądowych. Z oddaniem angażował się w projektowanie i wykonawstwo powstającego Hospicjum Domu Opatrzności Bożej w Białymstoku.

W 2008 roku z radością przywitał narodziny jedynej wnuczki – Zofii Joanny (c. Doroty). Zosia do ostatnich chwil była Jego wielkim szczęściem i dumą.

Żarliwy patriota, zapalony hobbysta i myśliwy, nienasycony miłośnik historii Polski i muzyki Bułata Okudżawy każdą wolną chwilę spędzał oddając się czytelnictwu i Swym rozległym zainteresowaniom.

Jego odejście jest głęboką i bolesną stratą dla pozostałej po Nim rodziny: Żony, Córki Barbary z mężem Martinem, Wnuczki Zosi, oraz Zięcia Eligiusza.

Pogrążonej w smutku rodzinie wyrazy głębokiego współczucia składa Sławomir Wierzbicki wraz z zespołem.

 

Komentarzy: 1

  1. Halina Borzuchowska i Barbara B. Andersen 30 listopada 2017 o 17:09

    Wraz z córką pragniemy jeszcze raz serdecznie podziękować Panu i całemu zespołowi Pana Firmy, za doskonalą oprawę logistyczna pogrzebu mojego Męża – Janusza Borzuchowskiego.

    Jak Pan wie, chwila odejścia osoby najbliższej jest jedną z najcięższych w życiu każdego człowieka. To właśnie w tych trudnych momentach wsparcie innych jest najbardziej ważne i potrzebne. Chwila utraty bliskiej osoby oznacza też logistyczny labirynt (często wręcz koszmar) powinności, procedur i zwyczajów, które musza zostać dopełnione, by zapewnić godne pożegnanie dla osoby zmarłej.

    Pana Firma, oraz Pan osobiście, okazaliście się niezrównani w sprostaniu temu zadaniu. Zdjęliście z ramion moich i mojej córki ogromny ciężar oraz daliście Państwo nam poczucie bezpieczeństwa, że nasze sprawy i życzenia są w dobrych I doświadczonych rękach. Efektem były dwa dni uroczystości, które przebiegły płynnie i dokładnie tak, jak to sobie z córką wyobraziłyśmy. Bez wahania będziemy polecać Pana firmę naszym znajomym I przyjaciołom.

    Z poważaniem,
    Halina Borzuchowska i Barbara B. Andersen